Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Amazing Spider-Man. Globalna Sieć tom 6 Tożsamość Osborna

„Spisek Klonów” był moim zdaniem najlepszym tomem dotychczasowej serii o przygodach Pająka i Slott wysoko postawił sobie poprzeczkę. Pytanie tylko czy seria zaliczy wzlot i będzie coraz lepiej... czy jednak zostaniemy niemile rozczarowani i będziemy pikować w dół z nadzieją, że sobie nie przetrącimy karku? Muszę przyznać, że Slott sięgajac po dawno niewidzianego Normana Osborna zaciekawił mnie, więc czym prędzej zabrałem się do lektury.

Jeśli dobrze pamiętacie – a jeśli nie, to już piszę – Normana ostatnio widzieliśmy w siódmym tomie serii „Superior Spider-Man” gdzie Spider-Man (już z osobowością Parkera a nie Octaviusa) zdołał wyleczyć Osborna z jego goblińskiej przypadłości. Ten, pozbawiony siły którą dawała mu formuła, a także pozbawiony dotychczasowego obłędu obiecał, że następnym razem nikt się nie będzie go spodziewać. No i okazuje się, że nasz milusiński błąka się gdzieś po świecie i załatwia różne brudne interesy. Spider-Man dowiaduje się od Kingpina o miejscu, w którym może przebywać jego arcywróg. No i tu taka mała dygresja... Okej, trzeba przyznać, że Norman / Zielony Goblin jest na szczycie listy największych, najgroźniejszych przeciwników Pająka, jest postacią dość kultową i klasyczną, z jego osobą łączy się jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu Petera – śmierć Gwen Stacy. Jednak odniosłem wrażenie, że Slott nie do końca miał pomysł na jego postać. Owszem, chciał pewnie pociągnąć wątek rozpoczęty w „Superior Spider-Man” jakoś doprowadzić do kolejnego starcia z Pająkiem i Normanem, jednak czegoś mu zabrakło. Chciał zrobić z Osborna złola... jednak, no nie wiem. Pisząc ten komiks nie trafiliśmy na mega twist fabularny jak w przypadku „Spisku Klonów” - tam nigdy bym nie przypuszczał, że Szakalem może być Ben Reilly! A tu... Norman to Norman, z tą różnicą że zamiast maski Goblina poddaje się operacjom plastycznym. Może i wróg Pająka jest największym handlarzem bronią na świecie i sprzedaje masowo swój gobliński sprzęt i ma wielki, zły plan związany z formułą Goblina... Ale jakoś blado mi to wygląda.

Na pewno zaskoczeniem było pojawienie się Silver Sable – z którą myśleliśmy, że się pożegnaliśmy w trakcie „Ends of the Earth” - bo przecież bohaterowie komiksów nie leżą w grobie zbyt długo, prawda? No w sumie to okazuje się, że Sable w tym grobie tak faktycznie nie leżała, no ale wystarczyło, że przez cały ten czas nikt o niej nie słyszał. Tak czy siak, symboliczny powrót z zaświatów był zaskakujący. No i dzięki temu Pająk zyskał sojusznika w walce z Normanem który na dobre zadomowił się w Symkarii. Konflikt na skalę międzynarodową z kolei może pogorszyć sytuację Parker Industries, jednak nasz ulubieniec nie zamierza pozwolić Normanowi na dalsze prowadzenie brudnych interesów. Niestety mimo że Parker chce dobrze, to współpracująca z nim S.H.I.E.L.D. się od niego odcina... a to może oznaczać problemy nie tylko finansowe.

Peter Parker nadal jest biznesmenem, filantropem i mieszanką Iron Mana i Bruce'a Wayne'a, co niektórym czytelnikom wcale nie odpowiada. No cóż, może to i nietypowa rola dla człowieka, który zazwyczaj był życiowym nieudacznikiem. Ale przecież główny bohater musi się rozwijać, musi zdobywać nowe doświadczenie, no i zawsze po wspięciu się na górę... musi nastąpić upadek. Czy sytuacja z S.H.I.E.L.D jest początkiem końca PI? Ja się osobiście powoli przekonuję do takiej wersji Spider-Mana, może na początku niezbyt mi to odpowiadało, lecz myślę że Slott – taką mam nadzieję – pisząc w ten sposób Parkera prędzej czy później spuści na niego – i przy okazji na nas – jakąś bombę. Na pewno jeszcze usłyszymy o Normanie, który nie daruje Pająkowi. Czy ich kolejne starcie będzie lepsze? Bo nie ukrywam, ich pojedynek tutaj nieco mnie rozczarował. Niby Norman korzystał ze swoich gadżetów i zabawek, jednak jakoś nie czułem klimatu że oto stają sobie naprzeciw dwaj arcywrogowie. No i też nie za bardzo rozumiem co autor miał na myśli, gdy Norman pyta Spidera co on mu zrobił, że ten przeleciał pół świata żeby go dopaść. Czy Norman ma sklerozę? Lecz i tak jest dynamicznie, szybko i lekko. Na pewno plusem są gościnne występy innych postaci jak chociażby Sable czy Mockingbird. No i z dodatkowych opowieści na pewno ciekawy jest powrót Octopusa w sklonowanym ciele Parkera... czyżby to powrót Superior Spider-Mana? I wychodzi na to, że będzie miał on do czynienia z Hydrą... No ciekawe, ciekawe. Pozostałe historyjki to moim zdaniem zapchajdziury, które nie porywają czytelnika. No mnie na pewno nie porwały.

Pod względem wizualnym jest bardzo ładnie, Immonen robi robotę i zadowala oko czytelnika. Oczywiście jak pod względem graficznym lepiej być już nie mogło, tak pod względem scenariusza wydaje mi się, że mogłoby by być. Slotta stać na napisanie porywającej i wbijającej w fotel opowieści. Naprawdę gdzieś w głębi ducha wierzę, że zaskoczy nas i pierdyknie z grubej rury. Kiedy to nastąpi? Tego nie wiem, lecz wiem, że trzymam za niego kciuki.

Podsumuję. „Tożsamość Osborna” to dobry komiks, mimo że brak w nim superłotra. Bo pozbawiony swych mocy i szaleństwa Osborn jest ot, byle kryminalistą. Okej, umie kombinować i zakręcić się gdzie trzeba – przyznaję, że intryga z wykorzystaniem imprezy PI aby zaprosić do handlu bronią była dobra – i budował swe kryminalne imperium, to jednak wydaje mi się, że przede wszystkim jest on Goblinem. Chyba właśnie ta goblinowatość definiuje go jako złoczyńcę. Czy jeszcze powróci do swojego zielonego kostiumu? Zobaczymy. Na pewno bardzo mnie zaintrygował powrót Otto Octaviusa, który znowu zakłada strój – tym razem zupełnie inny – i zdaje się wracać do gry! Jednak w jakiej roli? Co będzie robić? Czy dojdzie do konfrontacji Parkera z Octaviusem? Chętnie poznam odpowiedzi na te pytania. Jest nieźle, oby ta seria zaliczała teraz same wzloty.

Dengar

Amazing Spider-Man: Globalna sieć tom 6 Tożsamość Osborna
Scenariusz: Dan Slott
Rysunki: Stuart Immonen
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Liczba stron: 152
Cena z okładki: 39,99 zł

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.