Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu - Glass

Nazwisko M. Night Shyamalana stało się synonimem filmów przeciętnych lub po prostu złych, choć reżyser ten ma na swoim koncie pare dobrze odebranych produkcji, a nawet nominacje do Oscarów za Szósty Zmysł. Moja niechęć do twórcy wzięła się jednak nie z powszechnej opinii o nim, a z jego bardzo złej adaptacji Avatar: Legenda Anga. Jednak polska premiera filmu Glass na DVD i sueprbohaterska tematyka tego filmu (jak i dwóch poprzedzających go części), skusiła mnie do zapoznania się z całą trylogią Shyamalana.

Gdy w 2000 roku powstawał film Niezniszczalny (Unbreakable) z Brucem Willisem i Samuelem L. Jacksonem w rolach głównych, chyba mało kto spodziewał sie, że prawie dwie dekady później historia ta otrzyma luźno powiązaną ze sobą kontynuację oraz kolejną część wieńczącą tę nietypową trylogię. Oglądając tę produkcję można zauważyć, że było to wtedy dość nietypowe podejście do superbohaterskiej tematyki na wielkim ekranie. Wtedy liczbie superbohaterskich produkcji daleko było do obecnego stanu, a o pobiciu światowego box-office'u można było jedynie marzyć. Shyamalan stworzył produkcję inną, poniekąd dekonstruując superbohaterską genezę, choć na swój sposób kreując ją w dość klasyczny sposób. Film trzyma nas w napięciu, a my powoli poznajemy dwóch bohaterów, tak różnych, choć równie wyjątkowych. Ich odmienność od świata podkreśla też dobór barw - Strażnik nosi zielony płaszcz i takie jest też jego otoczenie; dla pana Glassa takim kolorem jest fiolet. Widać fascynację reżysera komiksowym światem i próbę stworzenia na tej podstawie czegoś nowego, ale przy tym uniwersalnego. 

Siedemnaście lat później do kin trafił Split z Jamesem McAvoyem w roli głównej. Film wyróżnił się w powszechnej opinii m.in. tym, że był pierwszym od lat dobrym filmem reżysera. Zdziwienie było tym większe, gdy okazało się pod sam jego koniec, że jego akcja rogrywa się w tym samym uniwersum co Niezniszczalny. To nietypowe i niespodziewane zagranie zmieniło sposób, w jaki można było patrzeć na ten film. Niektórych zawiódł finał i ujawnienie prawdy o Bestii, coś z czym spotkałem się chociażby przy okazji premiery Cloverfield Lane 10. Moim zdaniem Shyamalanowi ponownie udaje się zbudować bardzo dobre napięcie i utrzymać je aż do końca. Jednak największa zasługa za to, jak dobra jest to produkcja, leży po stronie Jamesa McAvoya, który stworzył świetną kreację każdej z wielu osobowości swojej postaci. Bez włączenia tego filmu w ten świat byłaby to naprawdę udana samodzielna produkcja i kto wie, czy sama nie doczekałaby się dobrej kontynacji. Nam jednak przyszło wyczekiwać czegoś innego - filmowego crossovera postaci z dwóch filmów, których premiery dzieliły prawie dwie dekady. 

Tak oto w 2019 roku do kin trafił Glass, gdzie na trop postaci granej przez McAvoya wpada Strażnik. Obaj trafiają do zakładu zamkniętego, w którym przetrzymywany od lat jest także Pan Glass. W drugoplanowanych rolach powracają także postaci, które poznaliśmy w poprzednich dwóch filmach. Nową zaś twarzą jest bohaterka grana przez Sarah Paulson, której zadaniem jest wykazanie, że cała trójka nie jest wcale tak wyjątkowa i ich odmienność jest w pełni wytłumaczalna zwykłymi prawami. Wszystko zmierza w kierunku finału jak na produkcję imitujacą superbohaterski świat przystało. Czy jest to jednak satysfakcjonujący finał? A może inaczej: czy jest to film, którego w ogóle potrzebowaliśmy?

Niezniszczalny po latach nie jest już tak wyjątkowy i wcześniej jak i później pojawiło się wiele ciekawszych dekonstrukcji superbohaterskiego mitu. Ma jednak bohaterów, których dobrze się ogląda, w czym zasługa Willisa i Jacksona. Split dokłada do tego kolejną, najlepszą z tej trójki, kreację, czyli postać Jamesa McAvoya. Glass miało potencjał na bardzo dobry powrót dynamiki tej dwójki i dodanie do niej kolejnego ciekawego elementu. I momentami właśnie tak jest. Jednak to co dobre nieco gubi się w wątku jaki zostaje dopisany do postaci granej przez Paulson (a którego nie zdradzę, by bardziej nie psuć Wam seansu). Wprowadza to niepotrzebny element, który nie zostaje w żaden sposób rozwinięty. Sama końcówka zaś nadaje wszystkiemu nowego znaczenia, pokazując, że to nie Niezniszczalny był genezą - to cała trylogia miała formę genezy, ale... czy ma to jakiekolwiek znaczenie w tym momencie? Niespecjalnie. Shyamalan mogąc stworzyć coś intrygującego poszedł najprostszą drogą.

O ile Split bardzo dobrze wpasowało się w aktualne czasy, tak Glass wydaje się być filmem, którego premiera zdecydowanie powinna mieć premierę te kilkanaście lat temu, by jego sens lepiej wybrzmiał. Gdy rocznie dostajemy kilka dobrych superbohaterskich produkcji, z których część wprowadza coś nowego, próbuje skutecznie czerpać z kina gatunkowego, tak Glass choćby chciało, pozostaje głównie w ramach klasycznego superbohaterskiego kina, niespecjalnie chcąc być czymś innym, ciekawszym. Brak tu też napięcia, które pomagało poprzednikom, brak w pełni satysfakcjonującego finału. Wizualnie produkcji pomaga gra kolorami, które dopasowane są do każdej z postaci. Dostajemy pare ładnych kadrów, lecz to wciąż za mało.

Na pewno nie warto oglądać Glass jako samodzielnej produkcji, bo działa ona jedynie jako finał trylogii, nie będzie więc też zbyt zrozumiały dla osób, które oglądały tylko Split. Polecam Niezniszczalnego, polecam Split, ale Glass warto obejrzeć jedynie jako zwieńczenie przygód tych bohaterów - szkoda, że scenariusz nie dał im więcej możliwości, bo Willis, Jackson, McAvoy i Paulson to świetna obsada, która to co ma odegrać, gra bardzo dobrze, ale to wciąż za mało.

Choć mam kilka zastrzeżeń co do tej niecodziennej trylogii, a zwłaszcza do jej finału, nie uważam, bym zmarnował czas na jej obejrzenie. Dobrze się przy tych filmach bawiłem, a ostatecznie chyba zbyt wiele od Shyamalana oczekiwałem na samym końcu. 

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Glass
reżyseria i scenariusz: M. Night Shyamalan
obsada: Bruce Willis, Samuel L. Jackson, James McAvoy, Sarah Paulson

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.