Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Mort Cinder

Jeżeli mielibyście w tym miesiącu kupić tylko jeden komiks, niech to będzie Mort Cinder

Alberto Breccia, artysta komiksowy będący inspiracją dla wielu szerzej u nas znanych artystów jak np. Frank Miller, Mike Mignola czy Bill Sienkiewicz, do tej pory na naszym rynku był nieobceny. Na szczęście wydawnictwo Non Stop Comics postanowiło nadrobić tę zaległość, podobnie jak to zrobili ze świetną Tank Girl  i mam nadzieję, że jeszcze nieraz nas równie pozytywnie zaskoczą. 

Wracając jednak do komiksu: ukazujący się na łamach magazynu Misterix w 1962 roku Mort Cinder był eksperymentem. Stworzony z potrzeby zarobku, nieco z przypadku, a nie chęci stworzenia czegoś wyjątkowego, stał się czymś niepowtarzalntm. Ukazujący się w odcinkach, z początku nawet nie zawierał tytułowego bohatera. Na pierwszy plan wysunął się drugi z głównych bohaterów, antykwariusz Ezra Winston, który w centrum uwagi jest obecny przez najdłuższy rozdział komiksu zatytułowany Ołowianoocy. Buduje on niesamowitą atmosferę, czuć napięcie wylewające się z kadrów. Historia wciąga, a nas ogarnia mrok obecny w kadrach. Widać tu inspiracę Poe czy Lovecraftem (których swoją drogą Breccia miał okazję adaptować w formie komiksu). 

Dalsza część albumu to krótsze opowieści rozgrywające się w różnych okresach, każda z nich ma też nieco inny charakter, od kryminały po opowieści prygodowe. Wszystko ma jednak podobny schemat: Winston pokazuje Mort Cinderowi przedmiot, z którym ten okazuje się mieć związane wspomnienia. Dzięki jego opowieściom trafiamy do miejsca budowy wieży Babel czy pod Termopile. 

Od samego początku widać pewną spontaniczność twórców, pewne elementy pojawiają się bez późniejszego wytłumaczenia. Liczy się przede wszystkim forma, a nie treść. Siłą tego komiksu są bowiem rysunki Brecci. Dawno już nie czytałem tak długo jakiegoś komiksu, bo podziwiałem kolejne kadry wpatrując się w nie jak zaczarowany. Nawet gdy historia z czasem przestaje być długą opowieścią grozy, a staje się krótkimi spokojniejszymi opowieściami, wciąż obecny jest w nich klimat jaki wprowadza kreska Brecci, mistrza gry światła i cienia. W albumie widać, jak artysta kierował narzędziami pracy, nie mamy tu jednolitych plam czerni, lecz pełne ekspresji kadry. W wielu miejscach znaleźć można informację o tym, że nakładając tusz używał żyletki, nie  tyle z chęci eksperymentowania, ale z uwagi na wykorzystywany przez niego dość tani papier, który tylko w taki sposób potrafił odpowiednio ukazać to, co autor miał w zamyśle.

Jestem przekonany, że znajdą się zwolennicy pierwszej cześci komiksu, stawiając ją wyżej niż kolejne epizody. Śledzi się ją niczym sen, jest pełna tajemnicy, niespodziewanych zwrotów, urywających się wątów. Ma w sobie coś, nie tylko genialne rysunki, co nie daje o sobie zapomnieć. Jednak dalszy ciąg tomu, gdzie schemat historii się zmienia, ustępując miejsca krótszym i bardzo zróżnicowanym opowieścią, również jest ciekawą lekturą, która pokazuje, jak Oesterheld czerpał inspirację z bardzo wielu źródeł. Ta część albumu ma też dodatkowy wydźwięk, autor zawiera tu komentarz na temat wartości jednostki, potrzeby wolności, krytycznie podchodząc do wszelkich rodzajów niewoli. To tematy, o których Oestergeld nie raz pisał, za co przypłacił życiem.

Zaskakujące jest to, że komiks mający już ponad sześćdziesiąt lat czyta się wciąż z takim zaangażowaniem. Zachwyca graficznie przy każdym kontakcie z planszami i wątpię, by kiedykolwiek się to zmieniło. Mort Cinder to naprawdę coś niesamowitego i aż dziwi, że dopiero teraz pojawił się na naszym rynku. Oby kolejnym krokiem wydawcy było sięgnięcie po inne dzieła Brecci czy Oesterhelda, chociażby El Eternautę

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Mort Cinder
Scenariusz: Héctor Germán Oesterheld
Rysunki: Alberto Breccia
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska, Iwona Michałowska-Gabrych
ISBN: 978-83-8110-620-7
Oprawa: twarda
Format: 194x280
Cena: 59,90 zł
Premiera: 12.09.2018

Dziękujemy wydawnictwu Non Stop Comics za egzemplarz do recenzji.

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.