Avalon » Publicystyka » Artykuł

Od Marvel NOW! do Fresh Start - krótka historia restartów Marvela


Komiksowe restarty to coś naturalnego. Jednak po Secret Wars Marvel nie potrafi się opanować i co rok oferuje nowy “świeży start”, choć z coraz to mniejszą siłą oddziaływania na czytelników. Mniej więcej w tym samym czasie DC zrobiło trzy restarty: New 52 (2011) DC You (2015) i DC Rebirth (2016), przy czym ten środkowy nie wiązał się ze zmianą numeracji wielu serii, a jedynie dodał wiele nowych i odświeżył zawartość pozostałych.  Miał kilka dobrych pomysłów, ale nie spotkały się one z aprobatą fanów, stąd też narodziło się Rebirth, które przywróciło wielu postaciom ich klasyczne korzenie. Ale wróćmy do Marvela.

Marvel Now, które nastąpiło po Avengers vs X-Men, miało największy do tej pory wpływ na zmiany w Uniwersum Marvela. Brian Michael Bendis opuścił tytuły o Avengers i zajął się kształtowaniem linii o X-Men, gdzie chociażby w czasie zostali przeniesieni oryginalna piątka. Jason Aaron wystartował z trwającym po dziś dzień runem o Thorze (i zgodnie z zapowiedziami nie kończącym się w najbliższej przyszłości). Mutanci i Mściciele połączyli siły na łamach Uncanny Avengers. Wydana została nowa seria o Strażnikach Galaktyki bliska ich filmowemu wizerunkowi. Wiele z tych tytułów pojawiło się już w Polsce, więc nie ma potrzeby przyglądać się im wszystkim dokładnie. Marvel Now! samo w sobie miało kilka fal nowych tytułów, ale było dość spójną wizją. Pojawiły się trzy odświeżenia, które dodały nowe komiksy do całego zestawienia, najpierw zwyczajnie jako druga faza, a później z własną nazwą: All-New Marvel NOW! i Avengers NOW!. Nie wiązały się one z żadnym odświeżaniem numeracji, a jedynie dodawały nowe serie do oferty. Okres ten zakończył się wraz z wydaniem Secret Wars, eventu, który miał zmienić wszystko. Tym samym NOW! trwało przez blisko 3 lata. To, co pojawiło się później, dalekie było od wielkich zmian, choć tak było promowane.



Gdy Secret Wars dobiegło końca, Marvel zdecydował się na restart całej linii wydawniczej. Wiązało się to nawet z anulowaniem serii, które dopiero co wystartowały jak np. Unbeatable Squirrel Girl czy Howard the Duck, które w ciągu tego samego roku miały dwukrotnie jedynkę na okładce, mimo iż nie zmieniły twórców ani nawet kierunku rozwoju serii. All-New, All-Different Marvel rozgrywał się na nowej Ziemi, jednak nie różniła się ona szczególnie od poprzedniej, brak było zmian continuity czy genezy postaci. Charakterystyczne dla tej inicjatywy było większe promowanie postaci dziedziczących swoje tytuły od klasycznych superbohaterów. W przeciwieństwie do zakończonego wtedy runu Hickmana, nowa drużyna Avengers była dużo mniejsza i składała się w połowie z nowych, młodych bohaterów: Milesa Moralesa, Sama Alexandra i Kamali Khan. Mutanci zostali zmarginalizowani i znaleźli się na granicy wymarcia, więcej miejsca poświęcono Inhumans. Sam Wilson i Jane Foster nadal występowali w roli Kapitana i Thor (postarzenie Steve’a Rogersa i zrobienie Odinsona niegodnym nastąpiło jeszcze przed Secret Wars). Dostaliśmy też kilka konsekwencji Secret Wars: Old Man Logan trafił do głównej rzeczywistości, podobnie jak Red Wolf i Weirdworld. W ostatecznym rozrachunku nie była to tak wielka różnica w stosunku do Marvel NOW!. Wielu scenarzystów pozostało na swoich dotychczasowych stanowiskach, zaś nowe flagowe tytuły nie miały takiego oddziaływania na uniwersum czy przede wszystkim na czytelników jak te z poprzednich lat. 

Najważniejsze wydarzenia rozegrały się na łamach powieści graficznej Rage of Ultron, seria Ultimates mierzyła się z konsekwencjami odrodzenia omniversum. Własne tytuły dostali tacy Avengers jak Scarlet Witch, Vision, Black Panther i Doctor Strange, od dawna bez własnego tytułu. Pomniejszym eventem okazało się Standoff!, w którym Steve Rogers odzyskał siły i młodość, by niedługo później okazać się wieloletnim agentem Hydry, a wszystko to przez działania Cosmic Cube.

Już pół roku później wystartował kolejny event, Civil War II, gdzie tym razem naprzeciw siebie stanęli Iron Man i Captain Marvel w walce o Inhumana, który zdawał się przewidywać przyszłość. Za to wydarzenie odpowiadał Brian Michael Bendis i był to jeden z najgorszych komiksów jakie wyszły spod jego ręki. Pozostałością po tej historii było skłócenie ze sobą wielu bohaterów, w tym przede wszystkim młodego i starego pokolenia. 


Jeszcze przed końcem Civil War II Marvel wystartował z kolejnym restartem, przy którym nawet nie pokusili się o oryginalną nazwę, tylko wybrali Marvel Now 2.0. Nie tylko nie dotyczył on wszystkich serii, ale też nie miał tak wielkiego wpływu na linię wydawniczą jak oryginalne Marvel Now, czy nawet All-New All New Different. W konsekwencji wydarzeń z CW II nowym Iron Manem został Doctor Doom, który po wydarzeniach z Secret Wars zdecydował się zrobić coś dobrego dla świata jako Infamous Iron Man. W serii Invincible Iron Man mogliśmy śledzić przygody Ironheart, czyli młodej geniuszki Riri WIlliams. Niedawno utworzony skład Avengers rozpadł się i młodzi bohaterowie utworzyli własny zespół Champions. X-Men i Inhumans rozpoczęli zaś wojnę o przetrwanie rasy mutantów (i o ile sam początek tej walki miał sens, to jej zakończenie podważyło sens wszystkich poprzedzających je numerów). Konsekwencją tej walki było zakończenie dotychczasowych tytułów zarówno o mutantach jak i inhumans, których nie dotknęły zmiany Marvel NOW 2.0, zamiast tego pod wspólnym bannerem ResurrXtion wystartowali z nowymi seriami. 

W trakcie nowej inicjatywy wystartowało kilka serii powiązanych ze Strażnikami Galaktyki dotyczącymi ich solowych przygód. Podobnie było z bohaterami związanymi z Daredevilem: Elektrą, Bullseyem i Kingpinem.  Pojawiła się także masa spin-offów serii Deadpool & Merc For Money, czyli Foolkiller, Solo czy Sapstick. To, co łączyło te tytuły, to to, że choć zapowiadane jako serie, kończyły się po zaledwie 5-6 numerach, były więc klasycznymi miniseriami. Dłużej przetrwały inne tytuły z przygodami She-Hulk, Kate Bishop, Jessiki Jones czy  Thanosa. W ostatniej fali nowych serii zaprezentowano przygody All-New Guardians of the Galaxy (gdzie znana z filmów drużyna w końcu zmieniła scenarzystę z Briana Michaela Bendisa na Gerry’ego Duggana), Iron Fista, Luke’a Cage’a, Ameriki czy też kolejną serię ze Spider-Manem: Peter Parker, Spectacular Spider-Man. 

Marvel NOW 2.0 było składanką pozostałości po All-New All-Different i kilku nowych serii, które w wielu przypadkach były nowymi jedynkami z tymi samymi twórcami, postaciami czy drużynami. Chaos ściągnął na Marvel więcej krytyki niż pozytywnych komentarzy, a sprzedaż nie poszybowałą w górę. Wydawnictwo zdecydowało się więc bardziej podkreślić dziedzictwo swoich postaci ruszając z inicjatywą o wiele mówiącej nazwie Legacy. Choć ponownie zapowiedzi oferowały coś nowego i innowacyjnego, Legacy okazało się jedynie zsumowaniem numeracji kilkunastu serii, gdyż tak się złożyło, że wiele z nich w niekrótkim od siebie odstępie czasu osiągnęło okrągłą liczbę, czy to 600. czy 700. W dominującej liczbie tytułów nie zmienili się twórcy, więc w ostateczności Legacy było jedynie źle poprowadzonym chwytem marketingowym.



Marvel Legacy wystartowało nie tak dawno, bo we wrześniu zeszłego roku. Pojawił się znów dawny Steve Rogers, a Sam Wilson przestał być Kapitanem. Wiele wydarzyło się u X-Men, gdzie do życia powrócił Wolverine i Jean Grey. Legacy nie było jednak w żadnym większym stopniu rewolucją. Poza zmianą numeracji, powrotem “corner box art”, to była kontynuacja historii zapoczątkowanych przy okazji wcześniejszych restartów. Invincible Iron Man z #11 przeniósł się na 593. Kilka z tytułów dołączyło do Legacy na kilka numerów przed swoim końcem, chociażby Uncanny Avengers i U.S.Avengers, by potem połączyć się z Avengers w jeden wychodzący co tydzień tytuł. 

Kilka tygodni temu Marvel zapowiedział kolejny relaunch, promowany jako Fresh Start. Ma to miejsce gdy wiele serii Marvel Legacy dopiero kończy swoje pierwsze historie pod tym bannerem. Największa zmiana? Na rynku będzie tylko jeden tytuł o Avengers, Odinson powróci do roli Thora, do życia powróci Tony Stark, Madrox i Hulk. Co ciekawe, wiele serii wciąż będzie miało na okładce zarówno starą, jak i nową numerację, choć może to wprowadzić zakłopotanie u osób, które nie śledzą na bieżąco wiadomości komiksowych. Takiego Black Panther czeka kolejny restart numeracji, choć scenarzysta się nie zmienia.Po #18 nastąpił #166, a teraz po #172 nastąpi #1. To nieco mylące dla nowych czytelników, ale też dla starych może być bardziej zachętą do zakończenia serii, gdy sugeruje się, że zmiana numeracji to sygnał domknięcia pewnych wątków.

Legacy i Fresh Start u podstaw mają ten sam zamysł, przywrócenie klasycznych postaci do pierwszego szeregu. Przez zmiany, Legacy stało się jedynie wprowadzeniem do tej drugiej inicjatywy. Różni je jedna podstawowa sprawa: Legacy jest ostatnim “dzieckiem” Axela Alonso, byłego naczelnego Marvela, zaś Fresh Start to już propozycja C.B. Cebulskiego, jego następcy. Czy będzie to z jego strony naprawdę świeży start? Pierwsze zapowiedzi sugerują bezpieczne zagrania, przede wszystkim powrót klasycznych postaci. Dobrym ruchem jest szczere wskazanie tych tytułów, które są miniseriami i nie zwodzenie fanów nastawiających się na dalszy ciąg.  

Rodzyn



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.